Alternative content

Kontakt

Zespół Szkół Technicznych w Mielcu

ul. Jagiellończyka 3
39-300 Mielec

zst@zstmielec.pl
Centrala 17 788 13 10

Sekretariat szkół średnich
17 788 13 18

Sekretariat zasadniczych szkół zawodowych
17 788 13 14

mini-mapa

Imieniny

Dzisiaj: Zenona, Honoraty
Jutro: Wiktorii, Sławomiry
Pojutrze: Adama, Ewy

Statystyka

Odwiedziło nas 1687850 gości
Aktualnie odwiedza nas 17 gości

„Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania.”

„Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania.”

Ignacy Krasicki

Każde dzieło, książka, wiersze, liryczne utwory wszystko co składa się na wyobraźnię autora jest swego rodzaju tajemnicą. Mówi się że utwór jest duszą, odbiciem wnętrza pisarza. Książka jest więc sumą pytań i odpowiedzi, które roją się w głowie artysty. Są odczytywane różnorako przez każde pokolenie… Po pewnym czasie staje się to możliwością otwartą na wszelkie poszukiwania i ustalenia. Zawarta w dziele prawda rodzi się wciąż na nowo i potwierdza, gdy je czytamy - powtarzając w ten sposób trud i zwycięstwo poszukiwacza tej prawdy - pisarza. Zacznijmy więc od rozłożenia na pierwiastki historię powstania utworu. Każdy rozpatruje ten aspekt po swojemu. Ja to widzę tak: Pewnego dnia rodzi się dziecko, ma w sobie coś niezwykłego i coś co odróżnia go od rówieśników. Inaczej spogląda na świat i z drobin ludzkiej egzystencji i myśli, z ciemnych drgnień psychiki, z teraźniejszości i najdalszego wspomnienia, z doświadczenia jednostkowego i faktów historii zbiorowej, z rzeczywistości odbieranej wszystkimi pięcioma zmysłami tworzy świat poetycki. Taki człowiek siada pewnego dnia i daje upust swym od dzieciństwa tłumionym emocjom. Pisze dotąd dopóty jego dzieło nie zostanie ukończone. W tym co napisze zamyka cząstkę swojej duszy, cząstkę siebie. Przez chwilę, parę dni czuje się wspaniale, czuje że jego dzieło stanie się ponadczasowe. Później czyta jeszcze raz i nanosi poprawki. Często słyszy pochwały czytelników oraz słowa krytyki, które przyjmuje z podniesionym czołem. Wierzy w moc słów i pragnie nie odejść w niepamięć, dlatego pozostawia swoje utwory, sam znikając zaś w przestrzeni czasu. I tak jak powiedział Józef Czapski:

„Fakt, że po tylu latach są jeszcze ludzie, którzy chcą czytać moje książki, jest dla mnie najwyższą nagrodą, o której marzyłem”.

Dlaczego więc wiedząc to wszystko z każdym dniem maleje liczba czytelników, biblioteki pustoszeją a nasz słownik staje się uboższy? Wolimy oglądnąć adaptację filmową niż przeczytać książkę i to tylko wtedy gdy jest nam to potrzebne. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż postęp techniki umożliwił nam uproszczenie życia i podsunął nowe rozwiązania. Mało kto woli spędzić czas na czytaniu klasyki jeśli można iść na dyskotekę bądź stać się ‘wirtualnym świrem’ żyjącym w Internecie. Odchodzimy od tak pięknego zwyczaju jak czytanie. Sami skazujemy się na literackie otępienie, nie potrafimy pięknie mówić a wielu ma problem z wysłowieniem. Obserwuje się również brak wyobraźni i fantazji u dzieci. To przykre patrzeć na świat który tak wiele utracił odrzucając książki, bowiem odrzucamy wielowiekową tradycję. Pamiętamy jak babcie czytały nam do snu, pamiętamy jak dziadkowie opowiadali nam legendy i podania, przekazując historyczne wydarzenia. Wielu z nas wychowało się w świecie bajek i baśni. Czemu więc nie potrafimy tak samo przekazywać pięknego świata dzieciom? Problem tkwi w nas samych. Jesteśmy zbyt zajęci by czytać czy też może wolimy zapomnieć, wymazać z pamięci książki. A przecież to owe książki swojego czasu były nauczycielami, mówiły jak żyć, jak kochać, ukazywały morały, zawierały myśli i uczucia pisarzy. Możemy więc powiedzieć sobie wprost, przestaliśmy czytać bo jest nam tak wygodniej.

Pragniemy być mądrymi, i słusznie odkrywajmy świat, bądźmy naukowcami, lećmy w kosmos ale nie zapominajmy o tym co było, o tym co nas uczyło – o książkach. Zawdzięczamy im bowiem znajomość historii i piękno duchowe. Dajmy przyszłym pokoleniom to co dawniej było sprawą najwyższej wagi.

Po starą księgę sięgam ze wzruszeniem,
Zda mi się, że to nakryty kamieniem
Ojców proch. Czas ją poczernił i kruszy,
Lecz pełna w sobie nieśmiertelnej duszy.
Ledwiem otworzył zżółkłe karty, słyszę:
Ktoś do mnie mówi poprzez wieków ciszę -
To przeszłość głosem czcigodnym pradziada
Z myśli i czynów swoich się spowiada.
Jak ją odtrącić? Jak nie dać jej ucha?
Wyrodny, kto swych praojców nie słucha!
Stara, szanowna, pyłem siwa księga
Cudownie Przeszłość z Obecnością sprzęga.
Stąd myśl krzepiąca, że w śmierci godzinie
Człowiek nie cały w cieniach grobu ginie;
Stąd wiara żywa w wieczność narodową,
Stąd moc dzierżąca zamiast miecza - słowo.
Cześć starym księgom; najmniejszy ich szczątek
Wart miejsca w świętej skarbnicy pamiątek!

G. Rokoszak